***********
W pewien słoneczny dzień, na palcu zabaw w parku na przedmieściach, siedziała mała dziewczynka budując zamki z piasku. Nie wiedziała jednak, że ten dzień może wiele odmienić w jej życiu...
Obok dziewczynki przebiegł chłopiec osypując ją piaskiem i niszcząc jej zamek.
-Popsułeś mój zamek! - krzyczy mała otrzepując się z piasku. Chłopiec zatrzymuje się. Małej oczy lśnią od łez zbierających się pod jej powiekami.
-Przepraszam. Pomogę ci odbudować zamek. - siada koło niej i bierze szpadelek i wiaderko, które leżą obok dziewczynki. Wyciąga rękę w stronę ciemnowłosej.
-Jestem Leon. - uśmiecha się.
-Ja...ja jestem Francesca. - uściskuje dłoń chłopca.
Gdy już odbudowali zamek i oboje byli zadowoleni z efektu swojej pracy, pochowali wszystkie zabawki do woreczka i ruszyli w stronę huśtawek.
-Wiesz Leon, nigdy jeszcze nie próbowałam jeść piasku. Dzisiaj miałam okazję. - zachichotała dziewczynka.
-I co smaczny? - wtórował jej blondyn
**********
6 lat później
Leon
**********
Biegłem co sił w nogach, co chwila ocierając łzy skapujące na moje zaróżowione od biegu policzki. Zatrzymałem się pod drzwiami sąsiadów. „Ding-dong” zadzwoniłem dzwonkiem.
-O, witaj Leon, wejdź, Francesca jest u siebie. - przesunęła się wpuszczając mnie do ją do środka. Podchodząc pod drzwi koleżanki, cicho zapukałem.
-Proszę. - odezwał się cichy dziewczęcy głos ze środka.
-Fran, muszę ci coś powiedzieć. - usiadłem koło niej z poważną miną. Francesca przyglądała się moim oczom spuchniętym od łez.
-Fran...ja wyjeżdżam. - powiedziałem szeptem wpatrując się w jej oczy, które zaszkliły się łzami.
-Ale, ale... - nie mogła wykrztusić z siebie ani jednego słowa. Widziałem jak łzy ciekną jej po policzkach. Nie hamowała ich. Otarłem jej łzę spływającą po policzku.
-Przed chwilą się dowiedziałem...będę chodzić do gimnazjum w Hiszpanii...Francesca ja...ja nie wiedziałem. - ja również nie hamowałem łez.
-Fran...ja...ja cię kocham. - zbliżyłem moje usta do jej. Był to nasz pierwszy pocałunek. Kocham ją.
Francesca
**********
-Leo mnie pocałował. Był to mój pierwszy pocałunek i ciesze się, że akurat z nim.
-Leon ja... - nie wiedziałam co powiedzieć.
-Nic nie mów. - zakrył moje usta ręką.
-Wyjeżdżam jutro z samego rana.
**********
-Pa. - pocałował mnie w policzek i wsiadł do samochodu. Poczułam jak łzy zbierają się pod moimi powiekami.
-Pa. - szepnęłam już tylko sama do siebie bo samochodu już nie było. Wolnym krokiem wróciłam do domu. Gdy weszłam do domu od razu skierowałam się do swojego pokoju. Rzuciłam się na łózko i pozwoliłam moim łzom wypłynąć.
Leon
**********
Jestem już na miejscu. Dom jest piękny, miasto również. Ale nic nie zastąpi mojego miasta, mojej Fran. Strasznie za nią tęsknię.
______________________
Przepraszam, że takie krótkie ale piszę z telefonu. Mam nadzieję, że się wam spodoba dodam kolejną część jak pod tym postem będzie co najmniej 5 komów.
Julia<33
W pewien słoneczny dzień, na palcu zabaw w parku na przedmieściach, siedziała mała dziewczynka budując zamki z piasku. Nie wiedziała jednak, że ten dzień może wiele odmienić w jej życiu...
Obok dziewczynki przebiegł chłopiec osypując ją piaskiem i niszcząc jej zamek.
-Popsułeś mój zamek! - krzyczy mała otrzepując się z piasku. Chłopiec zatrzymuje się. Małej oczy lśnią od łez zbierających się pod jej powiekami.
-Przepraszam. Pomogę ci odbudować zamek. - siada koło niej i bierze szpadelek i wiaderko, które leżą obok dziewczynki. Wyciąga rękę w stronę ciemnowłosej.
-Jestem Leon. - uśmiecha się.
-Ja...ja jestem Francesca. - uściskuje dłoń chłopca.
Gdy już odbudowali zamek i oboje byli zadowoleni z efektu swojej pracy, pochowali wszystkie zabawki do woreczka i ruszyli w stronę huśtawek.
-Wiesz Leon, nigdy jeszcze nie próbowałam jeść piasku. Dzisiaj miałam okazję. - zachichotała dziewczynka.
-I co smaczny? - wtórował jej blondyn
**********
6 lat później
Leon
**********
Biegłem co sił w nogach, co chwila ocierając łzy skapujące na moje zaróżowione od biegu policzki. Zatrzymałem się pod drzwiami sąsiadów. „Ding-dong” zadzwoniłem dzwonkiem.
-O, witaj Leon, wejdź, Francesca jest u siebie. - przesunęła się wpuszczając mnie do ją do środka. Podchodząc pod drzwi koleżanki, cicho zapukałem.
-Proszę. - odezwał się cichy dziewczęcy głos ze środka.
-Fran, muszę ci coś powiedzieć. - usiadłem koło niej z poważną miną. Francesca przyglądała się moim oczom spuchniętym od łez.
-Fran...ja wyjeżdżam. - powiedziałem szeptem wpatrując się w jej oczy, które zaszkliły się łzami.
-Ale, ale... - nie mogła wykrztusić z siebie ani jednego słowa. Widziałem jak łzy ciekną jej po policzkach. Nie hamowała ich. Otarłem jej łzę spływającą po policzku.
-Przed chwilą się dowiedziałem...będę chodzić do gimnazjum w Hiszpanii...Francesca ja...ja nie wiedziałem. - ja również nie hamowałem łez.
-Fran...ja...ja cię kocham. - zbliżyłem moje usta do jej. Był to nasz pierwszy pocałunek. Kocham ją.
Francesca
**********
-Leo mnie pocałował. Był to mój pierwszy pocałunek i ciesze się, że akurat z nim.
-Leon ja... - nie wiedziałam co powiedzieć.
-Nic nie mów. - zakrył moje usta ręką.
-Wyjeżdżam jutro z samego rana.
**********
-Pa. - pocałował mnie w policzek i wsiadł do samochodu. Poczułam jak łzy zbierają się pod moimi powiekami.
-Pa. - szepnęłam już tylko sama do siebie bo samochodu już nie było. Wolnym krokiem wróciłam do domu. Gdy weszłam do domu od razu skierowałam się do swojego pokoju. Rzuciłam się na łózko i pozwoliłam moim łzom wypłynąć.
Leon
**********
Jestem już na miejscu. Dom jest piękny, miasto również. Ale nic nie zastąpi mojego miasta, mojej Fran. Strasznie za nią tęsknię.
______________________
Przepraszam, że takie krótkie ale piszę z telefonu. Mam nadzieję, że się wam spodoba dodam kolejną część jak pod tym postem będzie co najmniej 5 komów.
Julia<33
